Strona Główna

 

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO STOŁU PRZED UROCZYSTYM POSIŁKIEM W NIEDZIELĘ ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO

(„Obrzędy błogosławieństw dostosowane do zwyczajów diecezji polskich”, t. 2, Katowice 2001, nr. 1347-1350)

Ojciec rodziny lub przewodniczący zapala świecę umieszczoną na stole i mówi:

Chrystus zmartwychwstał. Alleluja.

Wszyscy odpowiadają:

Prawdziwie zmartwychwstał. Alleluja.

Następnie ktoś z uczestników odczytuje tekst Pisma Świętego.

1 Tes 5, 16-18: 

Bracia i siostry, posłuchajcie słów świętego Pawła Apostoła do Tesaloniczan.

Zawsze się radujcie

Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W Każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was.

Albo:

Mt 6, 31 ab.32b-33: 

Bracia i siostry, posłuchajmy słów Ewangelii według świętego Mateusza.

Nie troszczcie się zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść?

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie troszczcie się zbytnio i nie mówicie: co będziemy jeść? co będziemy pić? Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane”.

Po odczytaniu tekstu przewodniczący mówi:

Módlmy się.

Z radością wysławiamy Ciebie, Panie Jezu Chryste, który po swoim zmartwychwstaniu ukazałeś się uczniom przy łamaniu chleba. Bądź z nami, kiedy z wdzięcznością spożywać będziemy te dary, i jak dzisiaj w braciach przyjmujemy Ciebie w gościnę, przyjmij nas jako biesiadników w Twoim królestwie. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

Wszyscy: Amen.

***

Po posiłku ojciec rodziny lub przewodniczący mówi:

Uczniowie poznali Pana. Alleluja

Wszyscy: Przy łamaniu chleba. Alleluja.

Módlmy się:

Boże, źródło życia, napełnij nasze serca paschalną radością i podobnie jak dałeś nam pokarm pochodzący z ziemi, spraw, aby zawsze trwało w nas nowe życie, które wysłużył nam Chrystus przez swoją śmierć i zmartwychwstanie i w swoim miłosierdziu nam go udzielił. Który żyje i króluje na wieki wieków.

Wszyscy: Amen.

 

SŁOWO NA NIEDZIELĘ

 

VI NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU ROKU A

SŁOWO BOZE NIEDZIELI MĘKI PAŃSKIEJ – PALMOWEJ

5 kwietnia 2020 roku

PROCESJA Z PALMAMI

CZYTANIE EWANGELII WEDŁUG ŚW. MATEUSZA (21, 1-11)

Gdy się zbliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów, mówiąc im: «Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie uwiązaną oślicę i przy niej źrebię. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie. A gdyby wam ktoś coś mówił, powiecie: „Pan ich potrzebuje i zaraz je odeśle”».

A stało się to, żeby się spełniło słowo Proroka: «Powiedzcie Córze Syjonu: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy». Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił. Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. Tłum zaś ogromny słał swe płaszcze na drodze, a inni obcinali gałązki z drzew i słali nimi drogę. A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: «Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!» Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: «Kto to jest?» A tłumy odpowiadały: «To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei». Oto Słowo Pańskie.

LITURGIA SŁOWA

CZYTANIE KSIĘGI PROROKA IZAJASZ (50, 4-7)

Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał pomóc strudzonemu krzepiącym słowem. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Oto słowo Boże.

PSALM 22 – RESPONSORYJNY ( 8-9. 17-18a. 19-20. 23-24 (R.: 2a)

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, * wykrzywiają wargi i potrząsają głowami: * «Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, * niech go ocali, jeśli go miłuje». Refren.

Sfora psów mnie opadła, * otoczyła mnie zgraja złoczyńców. * Przebodli moje ręce i nogi, * policzyć mogę wszystkie moje kości. Refren.

Dzielą między siebie moje szaty * i los rzucają o moją suknię. * Ty zaś, Panie, nie stój z daleka, * pomocy moja, śpiesz mi na ratunek. Refren.

Będę głosił swym braciom Twoje imię * i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
«Chwalcie Pana, wy, którzy Go wielbicie, † niech sławi Go całe potomstwo Jakuba, *
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela». Refren.

CZYTANIE LISTU ŚW. PAWŁA DO FILIPIAN (2, 6-11)

Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca. Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków.

Dla nas Chrystus stał się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej.
Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię. Chwała Tobie, Królu wieków.

MĘKA PANA JEZUSA CHRYSTUSA WEDŁUG ŚW. MATEUSZA (26, 14 – 27, 66)

+ – słowa Chrystusa E. – słowa Ewangelisty I. – słowa innych osób pojedynczych T. – słowa kilku osób lub tłumu

E. Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: I. Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam? E. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: T. Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy? E. On odrzekł: + Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami. E. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: + Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda. E. Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: I. Chyba nie ja, Panie? E. On zaś odpowiedział: + Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. E. Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: I. Czyżbym ja, Rabbi? E. Odpowiedział mu: + Tak, ty.

E. A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: + Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. E. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: + Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił napoju z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami, nowy, w królestwie Ojca mojego. E. Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej.

Wówczas Jezus rzekł do nich: + Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce ze stada. Lecz gdy powstanę, udam się przed wami do Galilei. E. Odpowiedział Mu Piotr: I. Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię. E. Jezus mu rzekł: + Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. E. Na to Piotr: I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. E. Podobnie też mówili wszyscy uczniowie.

Wtedy przyszedł Jezus z nimi do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do uczniów: + Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę. E. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: + Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną. E. I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: + Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie! E. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: + Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. E. Powtórnie odszedł i tak się modlił: + Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja! E. Potem wrócił i zastał ich śpiących, bo oczy ich były zmorzone snem. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, wypowiadając te same słowa. Potem przyszedł do uczniów i rzekł do nich: + Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy! Oto blisko jest mój zdrajca.

E. Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak: I. Ten, którego pocałuję, to właśnie On; Jego pochwyćcie! E. Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: I. Witaj, Rabbi! E. I pocałował Go. A Jezus rzekł do niego: + Przyjacielu, po co przyszedłeś? E. Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana, odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego: + Włóż miecz na swoje miejsce, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc wypełnią się Pisma, że tak się stać musi? E. W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: + Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie ująć. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków. E. Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli. Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi. A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki będzie wynik. Tymczasem arcykapłani i cały Sanhedryn szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, chociaż występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęło dwóch, mówiąc: T. On powiedział: Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować. E. Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie? E. Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: I. Zaklinam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? E. Jezus mu odpowiedział: + Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach niebieskich. E. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: I. Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Jak wam się zdaje? E. Oni odpowiedzieli: T. Winien jest śmierci. E. Wówczas zaczęli pluć Mu w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili: T. Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył! E. Piotr zaś siedział na zewnątrz, na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: I. I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem. E. Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: I. Nie wiem, o czym mówisz. E. A gdy poszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: I. Ten był z Jezusem Nazarejczykiem. E. I znowu zaprzeczył pod przysięgą: I. Nie znam tego Człowieka. E. Po chwili ci, którzy tam stali, podeszli i rzekli do Piotra: T. Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo nawet twoja mowa cię zdradza. E. Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: I. Nie znam tego Człowieka. E. A natychmiast zapiał kogut. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który powiedział: Nim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

A gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić. Związawszy Go, zaprowadzili i wydali w ręce namiestnika Poncjusza Piłata.

Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: I. Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną. E. Lecz oni odparli: T. Co nas to obchodzi? To twoja sprawa. E. Rzuciwszy srebrniki w stronę przybytku, oddalił się. A potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: T. Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew. E. Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pola Krwi. Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za Pole Garncarza, jak mi rozkazał Pan.

Jezusa zaś postawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Tak, Ja nim jestem. E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: I. Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie? E. On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

A na każde święto namiestnik miał zwyczaj uwalniać jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zgromadzili, spytał ich Piłat: I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu. E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby żądały Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: I. Którego z tych dwu chcecie, żebym wam uwolnił? E. Odpowiedzieli: T. Barabasza. E. Rzekł do nich Piłat: I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? E. Zawołali wszyscy: T. Na krzyż z Nim! E. Namiestnik powiedział: I. Cóż właściwie złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Na krzyż z Nim! E. Piłat, widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej narasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. E. A cały lud zawołał: T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze. E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: T. Witaj, Królu żydowski! E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Wychodząc, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą.

Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc tam, pilnowali Go. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: T. Ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża! E. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym. E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Elí, Elí, lemá sabachtháni? E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: T. On Eliasza woła. E. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją octem, umocował na trzcinie i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: T. Zostaw! Popatrzmy, czy nadejdzie Eliasz, aby Go wybawić. E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy trzymali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: T. Prawdziwie, Ten był Synem Bożym. E. Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Były wśród nich: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.

Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. Udał się on do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu.

Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili: T. Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze od pierwszego. E. Rzekł im Piłat: I. Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie. E. Oni poszli i zabezpieczyli grób, opieczętowując kamień i stawiając straż. Oto słowo Pańskie.

O CZYTANIACH

CZYTANIE PRZED PROCESJĄ jest urywkiem z dwudziestego pierwszego rozdziału Ewangelii według św. Mateusza. Autor przedstawia w nim wjazd Jezusa do Jerozolimy. Na Jego widok tłum wiwatuje. Ludzie macają gałązkami palmy i wznoszą okrzyk „Hosanna Synowi Dawidowemu.” Oznacza on, że widzą w Nim Mesjasza, który zgodnie z zapowiedziami proroków miał pochodzić z rodu króla Dawida. W ich przekonaniu Mesjasz jest prorokiem, kapłanem i królem. Prorok przekazuje słowem wolę Bożą, król posiada wielką władzę od Boga, a Kapłan składa na ołtarzu ofiarę dla Boga. Jezus już dowiódł swoim nauczaniem, że jest prorokiem; swoimi cudami ujawnił swą moc i władzę, jakiej nie mają królowie ziemscy. Teraz On, prorok i król, wjeżdża do Jerozolimy, aby spełnić powinność kapłana: złożyć siebie Bogu na ofiarę przebłagalną za grzechy świata. Tego ogół naródu jeszcze nie wie, ale Jezus ma świadomość tego, po co wjeżdża na osiołku do Jerozolimy.

Spójrzmy na tego osiołka. Osiołek towarzyszy Jezusowi od początku Jego ziemskiej drogi. Było z Nim przy narodzinach i jest teraz, w chwili wjazdu do Jerozolimy. W stajni w Betlejem wół był symbolem ofiary, a osioł – pokoju. Teraz osioł jest wierzchowcem Pana Jezusa i symbolem Jego ubóstwa i pokory. I czego jeszcze? Osioł – zwierzę, które służy człowiekowi. Dlatego jest też znakiem tego jak Jezus służy Bogu Ojcu. Zdaniem niektórych uczonych osiołek Pana Jezusa należał do rasy nubijskiej, której cechą jest charakterystyczne umaszczenie: ciemny krzyż po stronie grzbietowej, jakby znamię, pamiątkę po triumfalnym wjeździe Mesjasza, które zakończy się śmiercią krzyżową. 

PIERWSZE CZYTANIE z Księgi proroka Izajasza wyszło stanowi fragment trzeciej pieśni o Słudze Pańskim, których autorem, jak wiadomo jest Deutero-Izajasz, prorok czasu niewoli babilońskiej. Dzisiaj Kościół posłużył się nim, aby nam uświadomić, że do Jerozolimy na oślęciu wjechał do Jerozolimy nie kto inny jak właśnie ów pokorny Sługa Pański. Cechuje go posłuszeństwo Bogu, a Jego misją jest przyjąć na siebie brzemię niesprawiedliwych cierpień, które zadadzą mu źli ludzie. Sługa Pański zniesie je, bo ufa Bogu.

DRUGIE CZYTANIE pochodzi z Listu św. Pawła do Filipian. Jego odbiorcy żyli w Macedonii, dokładnie mieszkali w mieście Filippi. Było to pierwsze miejsce w Europie, w którym Apostoł Narodów głosił Ewangelię podczas drugiej podróży misyjnej. Autor napisał go, jak się zdaje, w więzieniu rzymskim około 62 roku, chociaż nie brak opinii, że zrobił to nieco wcześniej w Efezie. Czytany dzisiaj fragment jest jakby kontynuacją pieśni o cierpiącym Słudze Pańskim, tyle że z pozycji Nowego Testamentu. Dla Pawła Apostoła owym sługą jest Jezus Chrystus, który dla zbawienia ludzi pozwolił uniżyć samego siebie i był posłuszny Ojcu aż do śmierci na krzyżu.

TRZECIE CZYTANIE przedstawia mękę i śmierć Pana Jezusa tak, jak ją spostrzegał św. Mateusz. Będąc Żydem, autor zwraca uwagę na to, że dramat Jezusa Chrystusa rozgrywa się, gdy w Jerozolimie, gdzie akurat świętowano żydowską paschę - pamiątkę z wyjścia z Egiptu. Zrobił to świadomie. W ten sposób zwrócił uwagę na nieprzypadkową zbieżność faktów. Kiedyś w dniu czternastym miesiąca nisan umęczony naród wybrany wyszedł z niewoli. Teraz, również 14 nisana, umęczone ciało i zabitego Mesjasza, Jezusa Chrystusa, by za moment ukazać się chwale zmartwychwstania.

                                                                                                                     Ks. Ignacy Pawlus SDS

ZACHOWAJ W SERCU

Niedziela Męki Pańskiej, zwana Palmową od obrzędu poświęcania palm, rozpoczyna Wielki Tydzień. Z nią kończy się czterdziestodniowy post i zaczynają niezwykłe dni, które za św. Pawłem można nazwać z grecka kairosem, czasem sposobnym, czasem zbawienia. W nim bowiem uobecnią się na w liturgii zbawcze wydarzenia męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa. Ich bohaterem jest od pierwszego dnia jest Jezus Chrystus, Syn Boży w ludzkiej postaci, zapowiadany przez proroków Mesjasz – Zbawiciel swiata.

Bóg przez proroków zapowiedział Jego przyjście, bosko-ludzkie pochodzenie i miejsce narodzin. Prorocy określili natchnionymi słowami Jego misję, którą ma spełnić na ziemi. Z wyjątkową dokładnością uczynił to Deutero-Izajasz, któremu Bóg kazał przedstawić Go jako pokornego i posłusznego Sługę Pańskiego, który dozna od grzesznych ludzi straszliwych cierpień. Oni ukamienują Go swoimi grzechami, ale z Nim nie wygrają.

Święty Paweł, Żyd, który zdobył wykształcenie teologiczne w szkołach rabinackich Jerozolimy, głosi po swoim nawróceniu z wielkim przekonaniem, że cierpiącym Sługą Pańskim jest Jezus Chrystus. Świadczy o tym czytany dzisiaj fragment jego Listu do Filipian. Ponieważ Jezus jako Chrystus (Mesjasz) z miłości do Niebieskiego Ojca był posłusznym i pokornym Sługą Pańskim, dlatego pozwolił uniżyć samego siebie. To uniżenie, nazywane po grecku kenozą, zaczęło się już w dniu wcielenia Syna Bożego, które dokonało się w Nazarecie, w łonie Maryi Dziewicy. Wtedy, jak śpiewamy w kolędzie Syn Boży opuścił śliczne niebo i obrał barłogi. Uniżeniem było praktycznie całe ziemskie życie Syna Bożego w ciele. Jego kulminacja nastąpiła podczas Jego męki i śmierci na krzyżu, co wyraźnie podkreśla św. Paweł.

W czytanym dzisiaj fragmencie Ewangelii Ewangelista Mateusz, były celnik z Kafarnaum, przedstawił mękę i śmierć pana Jezusa, podkreślając jej paschalny charakter. Autor, będąc Żydem, dostrzegł związek pomiędzy tym wydarzenie, a żydowskim świętem paschy, którego obchody trwały siedem dni. Śmierć Jezusa nastąpiła 14 dnia miesiąca nisan 3790 roku od początku świata.

Przypomnijmy sobie, że w wigilię tego święta Jezus spożył z apostołami tradycyjną wieczerzę paschalną. Przed nią obmył im nogi, modlił się, a w czasie wieczerzy zdemaskował zły zamysł Judasza, który z tego powodu opuścił wieczernik.Na koniec ustanowił tam eucharystię i kapłaństwo.

Wieczerza paschalna przypominała Żydom wieczór przed wyjściem z Egiptu, Wówczas Izraelici w ramach ostatecznego przygotowanie do wyjścia z niewoli na wolność i powrotu do oczyzny spożyli posiłek, który Bóg określił przez Mojżesza. Po wielu, wielu latach Jezus celebrował ją, aby przygotować się do męki i śmierci i zostawić swoim wyznawcom w eucharystię, żywą pamiątkę swej męki i pokarm w drodze do zbawienia. Kiedy rytualna wieczerza zakończyła się, Jezus poszedł z trzema apostołami do Ogrójca, by się modlić i w obcowaniu z Niebieskim Ojcem znaleźć umocnienie.

Judasz wytropił Jezusa w tym miejscu odosobnienia i wydał go w ręce oprawców pocałunkiem zdrady, niszcząc sens tego symbolu miłośc. Jezus wypomniał mu, że właśnie w taki nikczemny sposób zdradził Syna Człowieczego. Tytuł Syn Człowieczy prorocy odnosili do Mesjasza. Judasz sprofanował go jak nikt dotąd. Za swój podły wyczyn otrzymał trzydzieści srebrników. Dziś nie jest znana dokładna wartość srebrnika. Przyjmuje się, że 1 srebrnik, mógł zawierać od 8,4 g. do 16,8 g. srebra. Przyjmijmy dla dalszych obliczeń średnią wagę srebrnika na poziomie  12,6 gr. Przy takiej wadze, 30 srebrników, które zarobił Judasz zawierało około 378 gram czystego srebra. Dziś rynkowa wartość jednego grama srebra to 2,31zł tak więc 30 srebrników było by dziś warte 873 zł. Nie jest to wygórowana kwota jak na sprzedaż Chrystusa. W starożytnym Rzymie można było za 30 srebrników kupić np. 200 litrów wina; 600 bochenków chleba; 5 kilogramów wieprzowiny; 1 gęś.

Czyn Judasza był podły i takimi były też czyny arcykapłanów i namiestnika rzymskiego imperatora, Poncjusza Piłata. Oni doprowadzili do skazania na śmierć przez ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa, oskarżając go niesłusznie o bluźnierstwo i zagrożenie dla władcy w Rzymie.

Paschalny wymiar męki i śmierci Jezusa Chrystusa Mateusz widzi w tym, że te wydarzenia prowadzą ku temu, co się nazywa paschą Jezusa, to znaczy ku Jego zmartwychwstaniu i wyjściu z grobu. Dzięki temu opis tragicznego wydarzenia, które miało miejsce na Golgocie w dniu 14 nisana, promieniuje chrześcijańską nadzieją.

W naszych niepewnych czasach nadzieja ma wartość większą niż woda i sól na pustyni. Bez niej życie traci sens i orientację na wieczność z Bogiem.

                                                                                                                Ks. Ignacy Pawlus SDS

PRZYPOWIEŚCI O KRZYŻU

CHYTRY I KRZYŻ

Idą do nieba i niosą swoje krzyże życia. Wśród nich jeden człowiek wyraźnie odstaje. Wygląda na najbardziej utrudzonego pod jego ciężarem. Przystanął. Kiedy spojrzał na innych, spostrzegł, że ich krzyże mają różne rozmiary. Jedne były do krótkie, inne dłuższe. A jak wygląda mój krzyż – zapytał samego siebie. Spojrzał na niego i wydało mu się, że jest najdłuższy ze wszystkich.        To dlatego jest mi tak ciężko – powiedział do samego siebie i postanowił go skrócić.    Co pomyślał, to i zrobił. Gdy ruszył w drogę ze skróconym krzyżem, poczuł od razu, że jest mu lżej i uśmiechnął się. Szybciej niż inni doszedł w pobliże bramy do nieba. Jednak musiał zatrzymać się, gdyż zauważył przeszkodę. Była nią przepaść pomiędzy nim a bramą do nieba.

Chytry człowiek usiadł i zaczął myśleć jak się dostać na drugą stronę. W pewnej chwili spojrzał na innych ludzi i zauważył, że oni kładą krzyże nad przepaścią, która to się kurczy, to się rozszerza, by dostosować się do rozmiaru każdego krzyża. Wtedy krzyż stawał się kładką do bramy nieba.Nasz bohater wstał i spróbował położyć swój krzyż nad przepaścią. Niestety był za krótki, zaś przepaść nawet nie drgnęła, by się do niego dostosować. Dlatego jego krzyż nie stał się kładką i na dodatek wypadł mu z rąk i spadł w przepaść. Wtedy dopiero chytry człowiek zrozumiał, dlaczego nie dostał się do nieba.

Czy wiesz jaki morał dla ciebie kryje się w tej mądrej przypowieści? Noś krzyż, jaki Bóg ci przeznaczył! Dla lekkiego życia nie skracaj go! Nieś go dumnie z wiarą i nadzieją, gdyż Bóg nie ześle na ciebie takiego cierpienia, którego nie mógłbyś udźwignąć!

PRZYPOWIEŚĆ O SILE KRZYŻA

Trzy dziewczyny szły po torowiskach. Nagle znalazły się pomiędzy dwoma pociągami, które nadjechały z naprzeciwka. Chociaż odstęp pomiędzy nimi był niewielki wszystkie zostały żywe. Za ich plecami kłóciły się diabły.

- Czemuś nie popchnął pierwszej pod pociąg? Jej dusza wpadłaby w nasze sidła!

- Nie mogłem! Na jej szyi wisiał krzyżyk!

- Mogłeś popchnąć drugą! Była bez krzyżyka!

- Tak, nie miała, ale czas się broniła przed wypadkiem, czyniąc ręką znak krzyża!

- Czemuś zostawił w spokoju trzecią? Jest przecież ateistką!

- Tak, nie wierzy w Boga, ale mama przed wyjściem z domu pobłogosławiła ją znakiem krzyża!

                                                                                                                         (Tekst z internetu)

MYŚLI O KRZYŻU

Kto nie widzi celu swojej podróży, niech nigdy nie oddala się od krzyża, a sam krzyż będzie go prowadził. (Św. Augustyn)

Nie proście o krzyże, przeciwstawiajcie im wszystkie możliwe środki zaradcze; ale kiedy przychodzą, akceptujcie je z uległością. (Św. Franciszek Salezy)

Krzyż nie jest tylko znakiem pokuty, lecz również znakiem wzrostu przez ból. (Teilhard de Chardin)

Im więcej brakuje nam na ziemi, tym bardziej odnajdujemy to, co ziemia może dać nam najlepszego: krzyż. (C. de Foucauld)

Potrzeba mi krzyża. Jeżeli nie, jakim byłbym papieżem? Panie, pomóż mi nieść go z godnością i pokorą. Niech stanie się on naszym zaszczytem przed Bogiem; reszta nic nie jest warta. (św. Jan XXIII)

Jeżeli rzeczy się udają, cieszmy się błogosławiąc Boga, który daje nam wzrost. A jak źle idą? Cieszmy się, błogosławiąc Boga, że czyni nas współuczestnikami swojego krzyża. (J. Escriwa)

Kto nie bierze swojego krzyża i nie idzie za Mną, nie może być uczniem moim. (Ewangelia)

Niesienie krzyża jest męczące, wymaga ofiary, ale jeżeli chcemy się rozwijać, trzeba go przyjąć. (św. Jan XXIII)

Wstanie dzień, kiedy będziemy dziękować Bogu za zesłane nam krzyże. (E. Poppe)

Tylko krzyże dadzą pewność w dniu sądu. Kiedy nadejdzie ten dzień, lakże będziemy szczęśliwi z powodu naszego bólu, dumni z naszych upokorzeń i bogaci w nasze ofiary. (Św. Proboszcz z Ars)

Im bardziej obejmujemy krzyż, tym mocniej obejmujemy Jezusa, który jest do niego przybity. (C. de Foucauld)

Małe krzyże muszą stać się naszym codziennym chlebem: czekajmy na nie i przyjmujmy je z radością. (E. Poppe)

Strach przed krzyżem jest naszym wielkim krzyżem. (Św. Proboszcz z Ars)

Krzyż traci potowe swojego ciężaru od chwili, kiedy całkowicie go obejmiesz. (E. Poppe)

Uciekanie przed krzyżami jest chęcią bycia uciemiężonym; pragnienie ich jest nie odczuwaniem ich goryczy. (Św. Proboszcz z Ars)

Jezus nigdy nie jest bez Krzyża, ale Krzyż nigdy nie jest bez Jezusa. ( św. O. Pio)

Nie ma innego drzewa jak to drzewo krzyża, do rozpalenia w duszy ognia miłości! (Bi. Elżbieta od Przenajświętszej Trójcy)

Przez Krzyż Jezus zbawił świat i przez Krzyż, pozwalając Jezusowi żyć w nas i wypełniać przez nasze cierpienia to, czego brakuje Jego męce - musimy kontynuować, aż do końca czasów, dzieło Odkupienia. (C. de Foucauld)

Każdemu jego krzyż, każdy krzyż ma swój szczególny kształt. Mój jest w stylu wieku dwudziestego. (Jan XXIII)

Z Krzyża możemy czerpać moc przez modlitwę i medytację. (św. Jan. Bosko)

Wszyscy muszą nieść krzyż. Dzieci, młodzi, ludzie w pełni odpowiedzialni, głowy rodziny; zawsze we wszystkich okolicznościach czasu aż do początku szczęśliwej wieczności. (św. Jan XXIII)

To, co bolesne, to krzyż, ale to, co nazywa się krzyżem, jest też zbawieniem. (E. Poppe)

Ludzie ze świata martwią się, kiedy mają krzyż, chrześcijanie martwią się wtedy, gdy go nie mają. (Św. Proboszcz z Ars)

Kiedy czynisz znak krzyża, rób to dobrze. Niechaj nie będzie skurczony i tak pospieszny, że nikt nie domyśli się nawet, co on oznacza. Nie! Czyń szeroki znak krzyża - powolny, od czoła do piersi, od jednego ramienia do drugiego. Czy czujesz, jak cię całego obejmuje? (R. Guardini)

Krzyż jest darem, który dobry Bóg zsyła swoim przyjaciołom. (Św. Proboszcz z Ars)

Na tej ziemi każdy ma swój krzyż; ale musimy robić tak, aby nie być tym złym łotrem, ale tym dobrym. (św. O. Pio)

Krzyż kocha się zwykle wtedy, kiedy już go nie ma, ale wtedy kiedy się go odpycha, on nas przygniata. (św. Proboszcz z Ars)

                                                                                                             (Tekst z internetu)

 

Zegar

Imiennik

trwa inicjalizacja, prosze czekac...

Kalendarz

Liczba wejść